Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura piękna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura piękna. Pokaż wszystkie posty

8.10.17

Październikowe cuda! Premiery książek, które musisz poznać!


Chcę powiedzieć jedynie, że nie potrafiłam wybrać tylko 10 książek, jak to mam w zwyczaju w tego typu postach. W październiku swoją premierę ma zbyt dużo cudownych książek! Zapraszam do zapoznania się z premierami! I nie zapomnijcie napisać, która najbardziej przypadła wam do gustu ;*
___________________________________________________________________

"Pasażerka" Alexandra Bracken | Data premiery: 11 października | Wydawnictwo: SQN | Cena: 36,90 zł | Liczba stron: 432

Współczesna nastolatka i XVIII-wieczny pirat w szalonym wyścigu z czasem przez kontynenty i epoki. 

Etta Spencer, cudowne dziecko skrzypiec, pewnej nocy traci wszystko, co znała i kochała. W jednej chwili z bezpiecznego Nowego Jorku zostaje przeniesiona do miejsca oddalonego o wiele mil i... lat. Trafia do 1776 roku, a jej los zależy od Nicholasa Cartera, młodego korsarza związanego kontraktem z potężną rodziną Ironwoodów. 

Jedynie Etta może odzyskać pewien tajemniczy przedmiot o niewysłowionej wartości. Jeśli jej się powiedzie, zostanie odesłana do XXI wieku. Ona i Nicholas wyruszają w niebezpieczną podróż po egzotycznych miejscach i w poprzek czasu. Im bardziej zbliżają się do prawdy, tym większego tempa nabiera śmiertelna gra Ironwoodów. Etcie grozi nie tylko rozłąka z Nicholasem, ale i zamknięcie drogi powrotnej do domu... na zawsze. 


___________________________________________________________________

"Gwiazdor" Laurelin Paige, Sierra Simone | Data premiery: 26 października | Wydawnictwo: Kobiece | Cena: 36,90 zł | Liczba stron: 472

Duet autorów w płomiennym romansie, który spełnia najbardziej wygórowane wymagania czytelniczek. 

Przestań się oszukiwać, mała. Znasz go. Hej, przecież wiem, że go znasz. 
Może udajesz, że nie. Może twoja historia przeglądania jest wyczyszczona. Może udajesz oburzoną, kiedy ktoś przy tobie używa słowa na p. Ale nie oszukujmy się. Wiem, że go znasz. Każda zna Logana O'Toole'a – słynnego gwiazdora. Jednak kiedy Devi Dare wkracza w jego życie, nagle zaczyna robić rzeczy kompletnie nie w jego stylu. Na przykład pisze flirciarskie smsy. Albo tworzy całą serię filmów dla dorosłych online, żeby tylko mógł z nią grać. Jeszcze raz. I jeszcze. Przez Devi cały świat Logana się zmienia. Im więcej czasu z nią spędza, tym bardziej zdaje sobie sprawę, że nie jest tym, za kogo się uważał. 
Może w sumie wcale go nie znasz.



___________________________________________________________________

"Bracia Slater. Tom 1. Dominic" i tom 2. "Bronagh" L.A. Casey | Data premiery: 5 października  | Wydawnictwo: Kobiece | Cena: 36,90 zł i 29,90 zł | Liczba stron: 488 i 168

(Tom 1) Bronagh Murphy dobrze wie, czym jest ból po stracie bliskich. Kiedy była mała, jej rodzice zginęli w wypadku samochodowym. Aby uniknąć ponownego cierpienia, dziewczyna trzyma ludzi na dystans. Nie ma przyjaciół, z nikim nie rozmawia, nie wdaje się w żadne relacje, przez co pozostaje zawsze na uboczu. W końcu tego chce najbardziej. Kiedy w jej życie wkracza Dominic Slater, Bronagh nieświadomie robi dokładnie to, co najbardziej go pociąga. Uparcie go ignoruje. Dominic to chłopak przyzwyczajony do bycia w centrum uwagi. Piękna brunetka o ciętym języku jest pierwszą osobą, która mu tego odmawia. 

Dominic pragnie nieustępliwej dziewczyny, ale jedynym sposobem na jej zdobycie, jaki zna, jest siła. 

Dominic jej pragnie. Dominic zdobywa to, czego pragnie.

(Tom 2) Bronagh Murphy przeszła bardzo dużo, życie w ogóle jej nie rozpieszczało. Kiedy zbliżają się jej dwudzieste pierwsze urodziny, jedyne czego chce to spędzić ten dzień spokojnie w otoczeniu bliskich. Jednak jej chłopak, Dominic Slater, niczego nie robi spokojnie. Nigdy nie był spokojny, więc planuje urodziny swojej dziewczyny, które mają być nie tylko romantyczne, ale i piekielnie ekscytujące. Problem w tym, że Dominic rozumie słowo "ekscytujący" kompletnie inaczej niż Bronagh, o czym wkrótce dziewczyna sama się przekona. Kiedy sprawy przyjmą niekorzystny obrót, Dominic musi znowu walczyć o swoją dziewczynę. Bronagh po raz ostatni zdecyduje, czy zostanie z nim w jego narożniku, czy odejdzie, nie oglądając się za siebie. 

Bronagh kocha Dominica. Bronagh zatrzymuje to, co kocha.




___________________________________________________________________

"Consolation Duet. Tom 1. Consolation" Corinne Michaels | Data premiery: 11 października | Wydawnictwo: Szósty Zmysł | Cena: 38,90 zł | Liczba stron: 400

Znakomita powieść dla fanek Colleen Hoover. Poruszająca historia, którą pokochały tysiące czytelniczek! Uzależniająca. Intensywna. Emocjonująca.

To opowieść o złamanych sercach, tęsknocie, słodko-gorzkim smaku zakazanego owocu. Porywająca. Wzruszająca. Chwytająca za serce. 

Tej historii nie zapomnisz. A kiedy poznasz jej zakończenie, będziesz marzyć o tym, aby natychmiast poznać jej dalszy ciąg!

Liam nie miał być moim szczęśliwym zakończeniem. Nawet nie byłam nim zainteresowana. Był najlepszym przyjacielem mojego męża – zakazanym owocem. Tyle że mój mąż nie żyje, a ja czuję się samotna. Tęsknię za nim i ląduję w ramionach Liama. Jedna wspólna noc zmienia wszystko. Teraz muszę zdecydować, czy naprawdę go kocham, czy jest dla mnie tylko nagrodą pocieszenia. 



___________________________________________________________________

"The Perfect Game. Tom 1. Rozgrywka" J. Sterling |  Data premiery: 25 października | Wydawnictwo: SQN | Cena: 34,90 zł | Liczba stron: 304


On jest rozgrywką, w którą ona jeszcze nie grała. 

Kiedy Cassie poznaje w college'u Jacka, postanawia omijać go szerokim łukiem. Gwiazdor drużyny baseballowej uosabia wszystko, czego dziewczyna nie znosi w facetach – jest przystojny, uwodzicielski, pewny siebie, ma wielkie ego i... zabójczo piękne oczy. Sprawy się komplikują, kiedy Jack zaczyna zwracać na Cassie szczególną uwagę. Co tak naprawdę kryje się za jego zainteresowaniem? Czy ma ono jakiś związek z przeszłością dziewczyny? Ile można poświęcić, aby być z ukochaną osobą?

Zapnij pasy! Przejażdżka z the Perfect Game. Rozgrywka sprawi, że serce nieraz zabije ci szybciej. Czasem życie to prawdziwy rollercoaster.







___________________________________________________________________

"Mirror, mirror" Cara Delevingne | Data premiery: 11 października | Wydawnictwo: Jaguar | Cena: 37,90 zł | Liczba stron: 384

Przyjaźń. Zdrada. Ofiara. Tajemnica.

Red, Leo, Rose i Naomi to czwórka młodych przyjaciół. Są inni od pozostałych rówieśników, są odmieńcami. Nie wiedzą, kim są i kim chcą być. Zbliża ich muzyka. Wspólnie zakładają kapelę Mirror, Mirror. Ale nie nacieszą się długo wspólną pasją... 

Naomi zostaje wyciągnięta nieprzytomna z rzeki. Pozostając w śpiączce, walczy o życie. Policja twierdzi, że była to nieudana próba samobójcza. Ale jej przyjaciele wcale nie są tego pewni. Każde inaczej reaguje na dramatyczne wydarzenia – Rose zaczyna imprezować jak szalona, Leo wpada w depresję, a Red postanawia samodzielnie odkryć prawdę. Czy Naomi się obudzi? Co zaprowadziło ją na granicę życia i śmierci? A może pytanie powinno brzmieć: kto?

Odpowiedzi na pytania nie przyniosą niczego dobrego. Na jaw wyjdą najmroczniejsze tajemnice. Nic już nie będzie takie samo. Rozbitego lustra nie da się przecież skleić. 

___________________________________________________________________

"Szczęście w miłości" Kasie West | Data premiery: 11 października| Wydawnictwo: Feeria Young | Cena: 37,90 zł | Liczba stron: 408

Maddie nie jest impulsywna. Ceni ciężką pracę i lubi planować. Ale któregoś wieczora pod wpływem chwili kupuje los na loterię. I, ku własnemu zdziwieniu – wygrywa masę pieniędzy!

W jednej sekundzie Maddie nie poznaje swojego życia. Koniec ze stresowaniem się systemem stypendialnym w college'u. Ni stąd ni zowąd Maddie myśli o wynajęciu jachtu. A bycie w centrum uwagi całej szkoły jest super, dopóki nie zaczynają docierać do niej przykre plotki na jej temat, a przypadkowe osoby prosząją o pożyczkę. I teraz Maddie nie ma pojęcia, komu można zaufać. Poza Sethem Nguyenem, z którym pracuje w miejscowym zoo. Seth jest miły i zabawny, i chyba wcale nie wie o wielkiej zmianie w życiu Maddie, a dziewczyna jakoś nie ma ochoty nic mu mówić. Co się stanie jednak, jeśli Seth pozna prawdę?

Oto pełna humoru i czułości historia w bestsellerowym stylu Kasie West: o wygranej, przegranej i... miłości.


___________________________________________________________________

"Śpiące królewny" Owen King, Stephen King | Data premiery: 24 października | Wydawnictwo: Prószyński i S-ka | Cena: 49,90 zł | Liczba stron: 736

W przyszłości tak realistycznej i bliskiej, że mogłaby być współczesnością, coś dziwnego dzieje się z kobietami, które zasypiają: szczelnie owija je zwiewna substancja przypominająca kokon. Gdy ktoś je budzi, gdy obrastający je materiał zostaje naruszony bądź zerwany, uśpione kobiety wpadają w dziką furię i stają się szaleńczo agresywne; śpiąc, przenoszą się do innego świata − świata, w którym panuje harmonia, a konflikty są rzadkością. Tajemnicza Evie jest jednak odporna na błogosławieństwo, bądź klątwę, niezwykłej śpiączki. Czy jest medyczną anomalią, którą należy przebadać? A może demonem, którego trzeba zabić? Porzuceni mężczyźni, zdani na siebie i swoje coraz bardziej prymitywne odruchy, dzielą się na wrogie frakcje, niektórzy pragną zabić Evie, inni ją ocalić. Część wykorzystuje panujący chaos, by zemścić się na starych bądź nowych wrogach. W świecie nagle opanowanym przez mężczyzn wszyscy uciekają się do przemocy. 

Osadzona w małym mieście w Appalachach, gdzie największym pracodawcą jest więzienie kobiece, powieść "Śpiące królewny" to dająca do myślenia, nadzwyczajnie wciągająca historia, która dziś wydaje się szczególnie aktualna.

___________________________________________________________________

 "Dopasowani" John Marrs | Data premiery: 11 października | Wydawnictwo: Książnica | Cena: 35 zł | Liczba stron: 320

Jak daleko się posuniesz, by znaleźć miłość?

Od czasu, gdy naukowcy odkryli, że każdy człowiek posiada gen, który dzieli tylko z jedną osobą na całym świecie, miliony ludzi zdecydowały się na badania DNA, aby znaleźć idealnego partnera. Oto pięć kolejnych osób znajduje swoje drugie połówki. Okazuje się jednak, że perfekcyjnie dopasowane bratnie dusze, które wskazały testy genetyczne mają swoje sekrety. Niektóre szokujące a nawet bardzo niebezpieczne... 

"Dopasowani« to zaskakująca i utrzymana w szybkim tempie powieść, która w równej mierze ekscytuje i niepokoi. "
Culturefly






___________________________________________________________________

"Stracona" Amy Gentry | Data premiery: 10 października | Wydawnictwo: Prószyński i S-ka | Cena: 39,90 zł | Liczba stron: 288

Dziewięcioletnia Jude z przerażeniem obserwuje, ukryta w szafie, jak obcy mężczyzna z nożem w ręku uprowadza jej trzynastoletnią siostrę Julie. I tak kończy się szczęśliwa rodzina. Matka dziewczynek nie potrafi wybaczyć młodszej, że nie krzyczała. Ojciec nie ustaje w poszukiwaniach i zakłada fundację imienia Julie. Policja nie wierzy w porwanie, tym bardziej że nie było śladów włamania. Wszystkich łączy jednak przekonanie: Julie nie żyje. Osiem lat później na progu domu Whitakerów staje młoda kobieta, która podaje się za Julie. Twierdzi, że przez osiem lat była seksualną niewolnicą meksykańskiego mafiosa... 

Powieść Amy Gentry to studium katastrofy po stracie bliskiej osoby – katastrofy, która dotyka zarówno rodzinę, jak wszystkich ludzi z ich otoczenia. To również piękna historia o potężnej sile miłości oraz thriller, w którym napięcie utrzymuje się aż ostatniej strony. 
Po zniknięciu córki życie Anny zmienia się w koszmar. Przez osiem lat, jakie upłynęły od porwania trzynastoletniej Julie, straciła nadzieję i chęć ratowania swojego podupadającego małżeństwa i relacji z drugą córką. Ale wszystko zmienia w się dniu, gdy do drzwi domu puka młoda kobieta, która podaje się za Julie. Wydaje się jednocześnie znajoma i obca, a w jej historii wychodzą na jaw luki i niekonsekwencje. Annę dopadają straszne wątpliwości. Kim jest ta skomplikowana kobieta? Czy to na pewno jej córka? Oliwy do ognia dolewa pewien prywatny detektyw, który od lat śledzi tę sprawę i dysponuje szokującymi informacjami. 

___________________________________________________________________

"Eliza i jej potwory" Francesca Zappia | Data premiery: 25 października | Wydawnictwo: Feeria Young | Cena: 37,90 zł | Liczba stron: 400

Eliza ma 18 lat i jest prawdziwą ekscentryczką i nerdem, a do tego boryka się z chorobliwą nieśmiałością oraz brakiem jakichkolwiek znajomych. Drwiny, wyzwiska, przemykanie pod ścianami i nieustanne okupowanie swojego pokoju - tak wygląda jej życie w realu. W internecie za to jest Lady Konstelacją, ekstremalnie popularną na całym świecie autorką komiksu Morze potworne. Ma tam też swoją niewielką, ale wierną grupę wsparcia. Funkcjonuje więc właściwie tylko w sieci, rzeczywistości poświęcając tak mało uwagi, jak tylko się da. 
I wtedy do jej szkoły trafia Wallace, były futbolista, a obecnie fan Morza potwornego i twórca fanfików na jego temat, który sprawia, że Eliza zaczyna dopuszczać do siebie myśl o życiu poza siecią. Hm, może związki międzyludzkie mają jakiś sens?

Ona i Wallace stają się sobie coraz bliżsi, dziewczyna nie chce jednak ujawnić mu swojej tajemnicy. Problem w tym, że z sekretów nigdy nie wynika nic dobrego i przez nie cały kruchy świat Elizy może runąć z hukiem... I jak wtedy stawić czoła swoim lękom? Jak pokonać własne potwory? Czy da się być blisko z kimś w realu?


___________________________________________________________________

"Na krawędzi wszystkiego"Jeff Giles | Data premiery: 11 października | Wydawnictwo: IUVI | Cena: 34,90 zł | Liczba stron: 384

Szczęście i cierpienie, światło i ciemność – dwa światy i ludzie na ich krawędzi Zoe i Iks żyli w dwóch światach i nigdy nie mieli się spotkać. Ale się spotkali. Tylko jak mają być razem, gdy oba światy sprzysięgły się przeciwko nim? Zoe ma 17 lat, zwariowaną matkę wegankę, młodszego brata z ADHD i prawdziwą przyjaciółkę. Ma też za sobą trudny rok, kiedy tragicznie zmarł jej ojciec, a zaprzyjaźniona para staruszków z sąsiedztwa zaginęła bez śladu. Jakby tego było mało, szukając brata podczas burzy śnieżnej, Zoe zostaje brutalnie zaatakowana i widzi coś, czego nie powinna widzieć. I kogoś. Nazwała go Iks. Zoe nie wie, że to łowca głów. Tajemniczy, przystojny i nękany losem, którego nie rozumie, pracuje na zlecenie lordów z Niziny – mrocznego i brutalnego miejsca, w które trafiają najgorsi szubrawcy. Tym razem przyszedł po bandytę, który zaatakował dziewczynę. Iks i Zoe nigdy nie mieli się spotkać. Łowcy z Niziny nie mogą ujawniać się nikomu poza swymi ofiarami. Iks, by uratować Zoe, łamie wszystkie zasady Niziny. I ponosi brutalne konsekwencje. 

Beznadzieja, samotność i ból – Iks zna tylko to. Zoe pokazuje mu, że może być inaczej. Kiedy Iks i Zoe dowiadują się więcej o ich swoich światach, zaczynają zadawać pytania o przeszłość, własny los i swoją przyszłość. Ale wyrwanie Iksa z Niziny i przecięcie więzów przeszłości, które pętają Zoe, będzie od obojga wymagać konfrontacji z własną ciemną stroną.

___________________________________________________________________

I coś z czego cieszę się najbardziej!

"Dwór cierni i róż. Tom 3. Dwór skrzydeł i zguby" Sarah J. Maas  | Data premiery: 25 października | Wydawnictwo: Uroboros | Cena: 49,99 zł | Liczba stron: 848

Długo oczekiwana trzecia część bestsellerowego cyklu Sarah J. Maas

Feyra powraca do Dworu Wiosny, zdeterminowana by zdobyć informacje o działaniach Tamlina oraz potężnego, złowrogiego króla Hybernii, który grozi, że rozgromi cały Prythian. Jednak by to osiągnąć, musi najpierw rozegrać śmiercionośną, przewrotną grę... Jeden poślizg może zniszczyć nie tylko Feyrę, ale też cały jej świat. 

W obliczu wojny, która ogarnia wszystkich, Feyra znów musi decydować, komu może ufać i szukać sojuszników w najmniej oczekiwanych miejscach. Niebawem dwie armie zetrą się w krwawej, nierównej walce o władzę.








___________________________________________________________________

I jak? Coś wam wpadło w oko? Na którą z tych książek najbardziej czekacie? A może czekacie na coś innego? Piszcie! Co do mnie, to pewnie domyśliliście się na co najbardziej czekam ;) Do tego pozycje od Wydawnictwa Kobiecego i nowa powieść Kinga, bardzo mnie kuszą. Na pewno po nie sięgnę :D

Mam nadzieję, że nie przeszkadzało wam, że jest więcej niż 10 książek, ale stwierdziłam, że nie lubię takich ograniczeń. Po co się ograniczać do zaledwie 10, skoro można wybrać więcej i mieć pewność, że na pewno chociaż jedna z książek, przypadnie wam do gustu? Wybierając je, kierowałam się nie tylko swoimi upodobaniami, ale też świadomością, że nie każdy lubi wyłącznie fantastykę, bądź romanse. Udało mi się trafić w wasze gusta? ;)

Także, ja teraz lecę składać ubrania, potem wieczorkiem mam w planach obejrzeć horror (przy okazji, wybaczcie za brak postów z serii "Filmowa Niedziela", w kolejną się pojawi, obiecuję) i poczytać. 
Ps. Zapraszam na mojego instagrama, porobiłam dziś wiele zdjęć, niedługo się tam ukażą ^^ Będziecie zadowoleni! KLIK

Życzę wam wspaniałego dnia! 
Marlena Marszałek

25.7.17

50. "Promyczek" Kim Holden



Po recenzji "Dworu cierni i róż", nadszedł czas na recenzję kolejnej bardzo wychwalanej książki, o której było równie głośno, jak w przypadku dzieła Sarah J. Maas. Zauważyłam, że bardzo specyficznie podchodzę do powieści, które tak często pojawiają się w zasięgu mojego wzroku. Z jednej strony aż kipię z podekscytowania nie mogąc doczekać się, aż po nią sięgnę, cały czas ją śledzę i dosłownie staję się stalkerem, to z drugiej strony, mam pewne obawy w kwestii tego, czy będzie ona tak dobra, czy sprosta ona moim oczekiwaniom. A bądźmy szczerzy, bardzo często książki o których jest głośno, okazują się być nic nie warte, a opinie o nich przesadzone. Stało się tak np. w przypadku "The Call. Wezwanie", którego ja sama jeszcze nie czytałam, ale zauważyłam, że po ogromnej ilości dobrych opinii, blogosferę zalały recenzje przeciwne, negatywne. Tylko dziś przeczytałam dwa takie posty, w których ta książka nie została dobrze oceniona. 

Nie dziwi mnie to. Każdy człowiek ma inny gust i nie każdemu spodoba się to, w czym my się zakochaliśmy. I dlatego doskonale rozumiem was, gdy piszecie mi w komentarzach do moich opinii, że dana książka się wam nie podobała, że nie przypadła wam do gustu. To jest całkowicie normalne. 

I dlatego, mimo że dreszczyk emocji był, to jednak do "Promyczka" podeszłam z dużą dozą dystansu, starając się nie wymagać zbyt wiele, by w razie czego nie czuć się zawiedziona. I stwierdziłam, że będę czytać powoli, skupię się bardziej na treści nie przelatując stron jedna po drugiej. Przyznam się, że ilość stron w tej powieści odrobinę mnie przeraziła (584) i dziwiłam się, jak to możliwe, żeby tak prostą historię (bo nie ukrywajmy, nie jest ona jakoś bardzo skomplikowana i jedyna w swoim rodzaju, niepowtarzalna), rozpisać w prawie 600 stronach! Bałam się, że mogę się przy niej zanudzić i że bardzo możliwe jest, iż tylko stracę te kilkanaście cennych godzin. 

Mimo wszystko, gdy zobaczyłam to tomiszcze w bibliotece szkolnej, to nie wahałam się ani chwili. Odsunęłam swoje obawy w gdzieś w głąb swojego umysłu, oczywiście odrobinkę ich zatrzymując (tak jak wspomniałam wyżej, aby w razie, gdyby okazało się, że książka nie jest tak dobra, nie czuć się aż tak zawiedziona), wypożyczyłam ją i dzień później po skończeniu "Był sobie pies" zaczęłam czytać "Promyczka". 

I zanim przejdziemy do opisu książki, chcę wam powiedzieć tylko, że nie zawiodłam się. Ale o tym później. 

Życie Kate Sedwick nigdy nie było proste. Było pełne problemów, cierpienia, bólu, przepełnione tragediami, których nikt nie chciałby mieć w swoim życiu. Mimo wszystko zachowała pogodę ducha i jej świat wypełniony był barwami. Z tego powodu, jej najlepszy przyjaciel Gus nazywa ją Promyczkiem. Dziewczyna jest niezwykle bystra, pełna życia, zabawna i posiada wybitny talent muzyczny, tak samo jak jej przyjaciel. Mimo tego nigdy nie wierzyła w miłość. Gdy wyjeżdża studiować do San Diego, nawet przez sekundę nie myśli o tym, że może spotkać tam miłość. Nie spodziewa się, że przyjdzie jej pokochać pewnego mężczyznę, Kellera Banksa. 

Oboje to czują, oboje mają powód by z tym walczyć. I oboje skrywają tajemnice.

Jeśli wyjdą one na jaw mogą uzdrowić. Mogą również zniszczyć. Każdy ma tajemnice. 

Już sam opis brzmiał dla mnie niesamowicie zachęcająco. Każdy kocha tajemnice i nie może się doczekać aż je pozna. Ale nie w tej książce. Dosłownie błagałam autorkę w myślach by to nie była prawda. Marzyłam o tym, by nigdy nie poznać tych tajemnic. A dokładniej tajemnicy Kate. Tajemnicy, która złamała mi serduszko i rozdarła na miliony maleńkich kawałeczków, których po prostu nie dało się zebrać później do kupy. I mimo tego, że teraz, po dłuższym czasie odnalazłam większość z nich, to wciąż nie wszystkie. I wątpię bym je znalazła, w szczególności, że przede mną jest lektura kolejnej powieści Kim Holden, można by powiedzieć, że drugiej części "Promyczka", czyli "Gus". 

Bardzo spodobała mi się okładka "Promyczka", jest delikatna, bardzo sugestywna. Czytelnik patrzy na nią i po prostu czuje jakiś taki wewnętrzny spokój i dziwny przymus by wziąć ja w swoje zachłanne łapki. Uwierzcie mi, ilość zdjęć, które wykonałam z tą książką jako głównym bohaterem, jest po prostu ogromna! Nie tylko wygląda ona przepięknie na zdjęciach, ale również i na półce. Przede wszystkim na półce! Aż żałuję, że niedługo będę musiała ją oddać. 

I teraz chcę się wam do czegoś przyznać. Piszę tę recenzję dosłownie dwa miesiące po przeczytaniu książki. Tak, dwa miesiące. Sama nie wiem dlaczego wcześniej jej nie napisałam. Dziwię się sobie do teraz, że tak długo z tym zwlekałam. Może musiałam po niej odetchnąć, co jest bardzo możliwe. Pamiętam, że jak ją kończyłam, to dosłownie umierałam, cierpiałam przeraźliwie mocno, błagając by to nie było prawdą. Przy ostatnich 50 stronach dosłownie brakowało mi słów, a gdy ją skończyłam to przez długi czas miałam książkowego kaca. I wcale nie przesadzam.

Wiele osób płakało przy tej książce. Ja nie. Czytałam trochę jak robot, starając się nie okazać uczuć, z całej siły ściskając sznurek owinięty dookoła mojego ciała i starając się nie rozpaść się na kawałki. I gdzieś w wirze walki ze samą sobą, zabrakło mi już siły na łzy. 

Jednak, jedna spłynęła. Przetoczyła się przez policzek, na chwilę przystanęła i z bardzo cichutkim dźwiękiem, spadła na kartę książki. Jedna jedyna do granic przepełniona smutkiem i goryczą. 

Nie powiem wam, że "Promyczek" jest książką iście diabelsko dobrą, bo to nie prawda. Wyróżnia się ona pośród innych powieści, jednak nie jest ona ponad wszystkimi innymi. Chodzi mi o to, że jak każda książka, również i ta, nie jest idealna i ma wady, które nie są co prawda jakoś mocno rażące, ale mimo wszystko są i niektórych mogą irytować, denerwować, jak zwał, tak zwał. 

A mówiąc to, mam na myśli jedną z tych wad, która po tak długim czasie odkąd przeczytałam tę powieść, zapadła mi w pamięć i myśl o tym nasuwa mi się za każdym razem gdy spojrzę na tom stojący na półce. Książka ta jest przewidywalna. I to aż do bólu. Ja ledwo przeczytałam kilka stron i już przewidziałam zakończenie. Jednak, spokojnie, nie odrzucajcie jej z listy "Must to read". Jest ona co prawda przewidywalna, ale autorka nadrobiła to i to bez żadnego większego problemu. 

Książka jest napisana genialnym językiem, który nie pozwala się oderwać od książki. Ja czytając ją, czułam się tak niezwykle przyjemnie, uśmiech sam wpływał mi na twarz i dosłownie czułam się jakby promienie słońca muskały delikatnie moje ciało. Dziwne porównanie? Może i tak, ale prawdziwe i pochodzące prosto z serca. Możecie mi nie uwierzyć, ale książkę tę czyta się niesamowicie lekko, mimo że porusza ona tematykę, która w prawdziwym życiu przyprawia człowieka jedynie o łzy i ból. Uwierzcie mi, że jeśli już się wciągniecie, to będziecie czytać aż do ostatniej strony bez przerwy. Chyba, że wasze serce tego nie wytrzyma i siłą zmusicie się aby ją odłożyć i zaczerpnąć tchu. 

Mogłabym już zakończyć tę recenzję, ale nie. Pomęczę was jeszcze trochę, a nuż się uda i przeczytacie całość. Zresztą, chcę wam powiedzieć jeszcze coś o bohaterach. Bo cóż co za recenzja, przydługa co prawda, ale bez nawet słowa na temat bohaterów. Nieładnie tak! 

Zakochałam się w sposobie tworzenia bohaterów przez Kim Holden. Dzięki swojemu świetnemu warsztatowi, autorka stworzyła nie tylko postacie literackie. Napisała je ona w taki sposób, że są jak żywe i niezwykle autentyczne. I automatycznie, ledwo czytelnik wgłębi się w lekturę, stają one obok niego i zaskarbiają sobie one jego sympatię. A przynajmniej tak było w moich przypadku. Stworzenie bohaterów, którzy będą żyć także poza książką, to jest wyczyn godny podziwu. Miałam wrażenie, że Kate jest bardziej prawdziwa niż ja. Imponowała mi i sprawiła, że zapragnęłam stać się lepszym człowiekiem. Zastanawiałam się godzinami, jak to możliwe, że osoba, która tyle wycierpiała, jest tak pełna życia i tak mocno świeci. A Kate naprawdę świeciła! Jej blask dosłownie raził w oczy, tak samo jak w chwili gdy spojrzymy w słońce. To było coś niesamowitego i powiem wam, że dla samej tej bohaterki warto sięgnąć po tę książkę. Chociaż w sumie, jest to głupie stwierdzenie, przecież książka jest właśnie o Promyczku. 

Od książki aż bije ciepło, które, czego jestem pewna w 100%, ogrzeje każdą zmarzniętą i pozbawioną nadziei duszę. Ciepło, które cudownie otuli rozdygotane ciało i sprawi, że nawet najgorszy humor w mig się rozpłynie. Jest ona wprost idealna, jeśli mamy gorszy dzień. Jest w niej coś takiego, no sama nie wiem, coś co podnosi na duchu, ofiarowuje nadzieję. Jeśli właśnie to planowała autorka, to wyszło jej to perfekcyjnie i nie mam zamiaru w żaden sposób tego kwestionować. 

Wydaje mi się, że Kim Holden jest jak taki dobry duszek, który obdarzy ciepłem każdego, kto tego potrzebuje. Pomysł na historię był prosty, ale magiczne pióro autorki sprawiło, że wcale się takowym nie stał. Uwielbiam tę autorkę za to, że jak za pomocą różdżki, przemieniła coś tak prostego, w opowieść, która zapiera dech w piersiach i na długo zostaje nie tylko w pamięci, ale także i w sercu. Za to Kim ma u mnie ogromny plus i już nie mogę się doczekać, aż poznam kolejne jej powieści. Jeśli będą równie cudowne, to na pewno dam wam o tym znać! 

Na koniec pragnę dodać, że mimo tego, że przewidziałam zakończenie, to i tak mnie ono zaskoczyło. Kate miała bardzo wielu przyjaciół, była wspaniałą osobą i bardzo wiele dobrego uczyniła w swoim życiu. Nie potrafiłam uwierzyć, że kogoś tak wspaniałego, spotkał tak straszny los. Ale nic nie poradzimy na to, takie sytuacje się zdarzają. I na przykładzie osób, które mnie otaczają, wiem że zdarza się to bardzo często. Czasami osoby o najczystszych sercach spotykają przeraźliwe rzeczy. Nigdy tego nie zrozumiem, ale niestety nie mogę tego zmienić. 

Polecam wam tę książkę z całego serca. Jest jeszcze wiele aspektów, o których nawet słowem nie wspomniałam, ale szczerze mówiąc, nie mam nawet zamiaru o nich wspominać. W końcu muszę zostawić też coś dla was, a jeśli zdradzę wam więcej, to cała recenzja straci sens. Książka ta, mimo kilku wad jest warta przeczytania, bo obfituje w emocje tak prawdziwe, że aż trudno w to uwierzyć. Jest ona jak promyk słońca padający na twarz. A jestem pewna, że każdy z was uwielbia to uczucie! 

Wybaczcie, że tak się rozpisałam! Kocham was <3 

Dajcie mi koniecznie znać jak podobała się wam ta długachna recenzja! I nie zapomnijcie napisać mi jak podobał się wam "Promyczek", jeśli oczywiście ją czytaliście! 

Pozdrawiam cieplutko i życzę wspaniałego zaczytanego dnia, 
Marlena Marszałek


13.7.17

48. "Bilet do szczęścia" Beata Majewska





Po fenomenalnym "Konkursie na żonę", nadeszła pora na "Bilet do szczęścia". Jak tylko skończyłam pierwszy tom, to po prostu nie mogłam się doczekać by poznać ciąg dalszy i cały czas rzucałam okiem na parapet. Na nim stoi góra książek i wśród nich, ta której tak pragnęłam. Nie zaczęłam jej czytać zaraz po zakończeniu pierwszej części, choć bardzo tego chciałam. Najpierw zabrałam się za "Sobowtóra" Ewy Karwan Jastrzębskiej, którego recenzję możecie już znaleźć na blogu. I oczywiście, na wstępie, pragnę was serdecznie zaprosić również i do tej recenzji.

Ale wracając do "Biletu". Pierwszy tom był genialny, jednak główna bohaterka Łucja lekko mnie irytowała. A to dlatego, że nie mogłam się nadziwić jak ślepo jest wpatrzona w Hugona. Miałam ochotę uderzyć ją w twarz i pokazać prawdę. Nie wyczuwałam w tej książce miłości, a jeśli już to jedynie ze strony Łucji. 
Ale do tego jeszcze wrócimy. 

Pierwszy tom zakończył się w bardzo bolesnym momencie. Gdy skończyłam go czytać, to po prostu zabrakło mi oddechu i siłą powstrzymywałam się od sięgnięcia od razu po kolejną część, by dowiedzieć się czy wszystko będzie dobre. 

Łucja, młodziutka dziewczyna, pochłonięta przez uczucia do młodego prawnika z Krakowa, zakochana w nim bez pamięci, przeżywa szok. Dowiaduje się czegoś, co mrozi jej krew w żyłach. Okazuje się, że mężczyzna, który ją uwiódł, który przejął władzę nad jej sercem, zrobił to tylko i wyłącznie dlatego, aby odziedziczyć spadek po wuju. Dziewczyna myśli jedynie o tym, by od razu zerwać związek z Hajdukiewiczem i wrócić w rodzinne strony. Jednak los nie pozwala na to. Jej babka, jedyna opiekunka zastępująca jej matkę i ojca, trafia do szpitala. Łucja z braku innej możliwości decyduje się pozostać w mieszkaniu Hugona na czas rekonwalescencji jej opiekunki. 

Hugo odzyskuje nadzieję, na odzyskanie ukochanej. Okrywa, że naprawdę kocha Łucję i nie może bez niej żyć. Wie, że nie dałby sobie rady bez tej kruszyny. To, co się dzieje, jest ostatnią szansą od losu, by mężczyzna odzyskał dziewczynę. Ale serce kobiety jest złamane. Czy Łucja zdoła uwierzyć, w szczerość jego uczuć? 

Ja pisałam w recenzji pierwszego tomu, od wieków żywię dziwną, niewytłumaczalną niechęć do polskich autorów. I uwierzcie mi, że jeśli już po jakąś sięgam, to nazwanie tego zaszczytem wcale nie jest przesadą. Bardzo wiele oczekiwałam od autorki. Poznałam wiele opinii na ten temat i nie mogłam się doczekać. Czytelnicy wychwalali drugą część, nie raz spotkałam się ze stwierdzeniem, że jest ona jeszcze lepsza od "Konkursu". Podeszłam trochę sceptycznie do tych opinii, przecież każdy z nas ma inny gust i może zdarzyć się tak, że dla mnie będzie wręcz przeciwnie. Pod koniec musiałam przyznać rację zasłyszanym wcześniej słowom. 


Pierwszy tom był świetny, ale drugi był poziom wyżej od pierwszego. Czytałam go z niezwykłą przyjemnością, odrywając się jedynie by pójść coś zjeść, lub by iść z psem na spacer. Co prawda, książkę czytałam dwa dni, ale tylko i wyłącznie dlatego, że musiałam pomagać mamie w kuchni przy przygotowaniu obiadu. Jednak jak już przysiadłam do niej, to nic nie potrafiło mnie od niej oderwać. Nawet krzyki mamy, co przyznaję z lekkim wstydem. 

Nigdy nie lubiłam książek typowo o miłości, może głównie dlatego, że ja mam w niej pecha. A mówiąc to, mam na myśli jej całkowity brak. No cóż, albo miłość, albo książki. Naprawdę, przez całą książkę zazdrościłam Łucji, że będąc w moim wieku znalazła tak wspaniałego mężczyznę. Bo to, jaki był Hugo, sprawiało że często uśmiechałam się głupio do kartek i wyobrażałam tego boskiego prawnika. 

Jest to typ mężczyzny, w który naprawdę ciężko się nie zakochać. To jeden z tych książkowych bohaterów, którzy stają się naszymi książkowymi mężami. Niezwykle męski, przystojny, bogaty, mający w sobie to coś co przyciąga uwagę. 

Ale wracając do książki. Jak tylko zaczęłam ją czytać zdałam sobie sprawę, że autorka naprawdę poczyniła duży postęp. Niesamowicie podobało mi się to, w jaki sposób opisała uczucia Łucji. Wprawiło mnie to nawet w lekkie osłupienie. Miałam wrażenie, jakby pani Beata sama to przeżyła i dzięki temu dała radę tak dobrze to ująć. Strony aż kipiały bólem, smutkiem, bił od nich chłód. Ale jednocześnie wyczuwałam miłość, radość, nadzieję. To było coś pięknego. Bez problemu wtopiłam się w wykreowaną przez autorkę historię i z przyjemnością śledziłam dalsze losy bohaterów (które nawiasem mówiąc nie raz przyprawiały mnie o zawał serca i minę na twarzy jak złota rybka). Byłam jak szpieg, siedziałam obok Łucji na tapczaniku, stałam obok niej gdy trzymała w rękach maleństwo. Patrzyłam się na cierpiącą przyjaciółkę Hugona, Olgę. I to wszystko z bez żadnego skrępowania. 

A skoro poruszyłam już kwestię dziecka, to chcę dodać tylko jedno. Łucja jest wspaniałą matką i aż serce mi rosło, gdy obserwowałam jak cudownie opiekuje się dzieckiem. Mało brakowało a piałabym z zachwytu. 

W książce bardzo podoba mi się postać pani Hani Hajdukiewicz. I jej historia, która w końcu zyskała rozwinięcie i to napisane w cudowny sposób. Nie wiecie nawet jak się ciszyłam, gdy w końcu doszło do tego, do czego doszło. Jeśli chcecie wiedzieć o co chodzi, to nie liczcie na mnie. Nie pisnę ani słówkiem. Nie chcę odbierać wam przyjemności z czytania i poznawania historii samemu, a właśnie to w książkach jest najlepsze.

Książkę czyta się wspaniale. Nie ma momentu, w którym by się dłużyła, cała opowieść płynie gładko i wartko, a ilość stron do przeczytania znika w zatrważającym tempie. Wszystko jest idealnie zgrane i pasuje do siebie idealnie. Każdy element jest dokładnie przemyślany i całość tworzy jedną wielką układankę uczuć. A uwierzcie mi, że jest ich tutaj naprawdę wiele. Tak jak wspominałam wcześniej, pierwszy tom był genialny, ale drugi jest jeszcze lepszy. Istna karuzela uczuć. Po prostu niemożliwe jest nie dać się porwać tej historii i tym bohaterom. Są intrygujący i żywi. Jakby żyli naprawdę. 

Już nie mogę doczekać się kolejnego tomu, a premiera już wkrótce! Oderwanie się od świata Łucji i Hugona przyszło mi z trudnością, w szczególności po tym cudownym zakończeniu. Ostatnia strona prawie przyprawiła mnie o łzy. Łzy szczęścia. 

Także, nie pozostaje mi nic innego, jak z całego serca polecić wam tę książkę. Mogłabym napisać więcej, ale po co? Nie chcę streścić wam całej książki, więc po prostu nie pozostaje wam nic innego, jak ją przeczytać. Do czego z całego serca zachęcam, nie zawiedziecie się. Pani Beata Majewska doskonale wiedziała, jak napisać tę historię.




Za książkę z całego serca dziękuję wydawnictwu Publicat, a was zapraszam do komentowania. Może rozwiniemy jakąś ciekawą dyskusję na temat tej książki? Życzę wam wspaniałego zaczytanego dnia, a ja lecę czytać "Dwór cierni i róż" Sarah J. Maas, recenzja już wkrótce!

I na koniec, chcę dodać jeszcze jedno, nigdy nie skreślajcie autora, tylko dlatego, że jest polakiem. Uwierzcie mi, że nasi rodacy mają naprawdę wiele talentów a pisanie wychodzi im znakomicie!

Marlena Marszałek

22.6.17

45. "Kiedy cię poznałam" Cecelia Ahern




Na samym początku pragnę zaznaczyć, że książkę dostałam z okazji booktour organizowanego przez Kacpra z Men's Books, z czego bardzo się cieszę, bo pewnie bez tego, raczej nie spotkałabym się z tą książką. Od Ceceli Ahern czytałam jedynie "Ps. Kocham Cię" i mimo, że ta książka naprawdę niesamowicie mi się podobała, to jakoś nie ciągnęło mnie do innych jej książek. Dlatego też bardzo się ucieszyłam, że Kacper wybrał właśnie tę książkę. A gdy ją przeczytałam, to zakochałam się w niej  po prostu wiem, że muszę sięgnąć po inne książki tej autorki. Ona jest po prostu niesamowita, styl jej pisania jest niezwykły.

Bardzo często zdarza się, że człowiek w pogoni za pracą zapomina samego siebie, gubi gdzieś swoje wewnętrzne dziecko i zamyka się na otaczający go świat. Nie widzi jego piękna, nie czuje nadziei, która rodzi się każdego dnia, ani nie pozwala sobie na odrobinę wolności. Kocha, ale tylko najbliższych i nikogo innego do siebie nie dopuszcza. Aż do momentu gdy nadejdzie zmiana, która nie zależała od niego. Poznanie siebie może być trudniejsze niż się wydaje. Do tej pory cały czas był zajęty pracą, na nic innego nie było ani czasu, ani możliwości, ani nawet chęci. I gdy nagle brak pracy wylewa na niego kubeł wody, człowiek budzi się i widzi w jakim bagnie utknął. Orientuje się, że wciąż stał w miejscu, zamiast ruszyć przed siebie i rozwinąć skrzydła. 

Kimś takim jest Jasmine. Kocha swoją pracę i swoją dotkniętą zespołem Downa siostrę. Praca jest całym jej życiem. I gdy zostaje zmuszona do odejścia z firmy, czuje się jakby ktoś odebrał jej wszystko co dla niej ważne. Bolesnej pustki nie wypełnia miłość do siostry. Stara się egzystować w oczekiwaniu na koniec urlopu ogrodniczego. Jednak jest to dla niej niemiłosiernie trudne. Podczas wielu bezsennych nocy podgląda sąsiada z naprzeciwka - Matta Marshalla, znanego didżeja radiowego. Nienawidzi go, za pewną audycję, w której przewijały się złośliwe komentarze na temat osób z zespołem Downa. Matt zawieszony za wybryki na antenie pije, awanturuje się, jest utrapieniem dla całej okolicy. Zbieg okoliczności sprawia, że Jasmine coraz lepiej go poznaje i mimowolnie zaczyna po trosze uczestniczyć w jego życiu. Każde z nich zmaga się z własnymi problemami i mimo, że na początku nie lubią się, odkrywają, że od niechęci do przyjaźni nie jest daleko.

Na początku bardzo ciężko było mi się wgłębić w fabułę. Zazwyczaj nie czytam książek o takiej tematyce, a to dlatego, że bardzo często mnie rozczarowują. Jednak nie tym razem. "Kiedy cię poznałam" bardzo mnie zaskoczyła. Na początku wydawało mi się, że będzie lekka. Co prawda opis mówi co innego, jednak ja miałam o niej właśnie takie mniemanie. I na początku rzeczywiście tak było, główna bohaterka lekko mnie irytowała, szczerze powiedziawszy sama nie wiem dlaczego. Może to jej styl życia? Jej zachowanie? 

Jednak im bardziej wgłębiałam się w fabułę, tym bardziej byłam zaskoczona. Widziałam powolną przemianę Jasmine i jeszcze wolniejszą Matta. I bardzo mi się to spodobało. Autorka wykreowała postaci perfekcyjnie, widać że dokładnie przemyślała każdy aspekt historii, każdy szczegół. Mam wrażenie, że chciała dać czytelnikowi nadzieję. I udało się jej to. Jej sposób pisania jest niezwykle kojący i przyjemny. Ta książka nie jest czymś wyjątkowym, jednym w swoim rodzaju, czymś co wstrząśnie czytelnikiem do reszty. Jednak ma w sobie coś, co sprawia że czyta się ją z ogromną przyjemnością, coś co uspokaja duszę, obdarza nadzieją. 

Gdy czytałam, to czułam się niezwykle lekko. Siedziałam do późna i czytałam, nie potrafiąc się oderwać. Nie miałam wcześniej pojęcia, że moje serce jest tak obciążone. Ta książka ukoiła moje rozkołatane serce, oderwała mnie od bolesnej rzeczywistości w cudowny sposób, nawet mimo tego, że nie jest niesamowicie porywająca. Jest jak delikatny strumyczek płynący między roślinami w środku lasu, Napisana z niezwykłą lekkością, a uwierzcie mi, że styl w jakim jest napisana jest naprawdę interesujący. 

Ta książka jest jak jeden, ogromny 413 stronicowy list do pewnego mężczyzny. Jednak, ja odebrałam ją troszkę inaczej. Jest ona listem, pisanym do czytelnika. I to jest piękne. Zakochałam się w tym stylu, jest on urzekający i chwytający za serce. Czasami gdy czytałam, miałam wrażenie, że robię coś zakazanego, miałam wrażenie, że czytać coś bardzo prywatnego. I to w pewnym sensie sprawiło, że spojrzałam na tę powieść mniej sceptycznie i zostawiłam dla niej miejsce w sercu. 

Uwielbiam to, że bohaterowie są zwykłymi ludźmi z codziennymi problemami. Jednak Cecelia wykreowała ich w taki sposób, że mimo swojej zwyczajności, są niesamowici. I do tego wątek z Heather, siostrą Jasmine mającą zespół Downa. Była ona cudowną kobietą, nie dało się jej nie lubić. Dzięki tej książce, całkowicie inaczej spojrzałam na osoby z tą chorobą. Zrozumiałam, że mimo że się różnią od nas, to są tacy sami jak my. Autorka stworzyła coś wspaniałego, coś co uświadamia nam, że każdy z nas jest taki sam i każdy z nas zasługuje na szczęście. To było coś przepięknego. 

Jest to opowieść o poznawaniu samego siebie. O szukaniu nadziei i szczęścia. O zmianach, które czasami wytrącają nas z równowagi, sprawiając że nie wiemy co ze sobą zrobić. Jednak mogą być początkiem czegoś pięknego jeśli tylko tego zechcemy. Mogą być początkiem zmian, które odmienią nas i sprawią, że w końcu będziemy szczęśliwi. Może odnajdziemy miłość? Może pasję o której dawno zapomnieliśmy lub nie mieliśmy pojęcia?

Z całego serca polecam wam tę powieść. Jeśli czujecie się przybici, smutni, lub po prostu szukacie książki, która zajmie was na dłuższą chwilę i obdarzy nadzieją, to "Kiedy cię poznałam" jest właśnie dla was. Cecelia ma talent do podnoszenia człowieka na duchu. Ta książka jest po prostu piękna. Delikatna, prawdziwa, poruszająca. A o wielu wątkach wam nie wspomniałam. Jednak musicie je sami odkryć. Będziecie zachwyceni!

Zanim odejdziecie znów mam dla was kilka zdjęć :) Zapraszam <3 
(od razu zaznaczam, pies i kot nie moje, tylko sąsiadki, uwielbiam tych pieszczochów <3)

Kaja z chęcią by przeczytała :D



A Fion chyba nie koniecznie, no cóż, nie każdemu dogodzisz ;)







Jakby ktoś pytał, to szpic miniaturowy wilczasty <3 Uwielbiam ją <3

Aj, trochę nie wyszło, ale Kaja jest przepiękna <3

Pozdrawiam cieplutko i życzę wspaniałego dnia,
Marlena Marszałek

6.6.17

10 najciekawszych premier książkowych czerwca 2017.

Witajcie kochani :) Dziś mam dla was kolejne zapowiedzi książkowe, tym razem czerwcowe. W czerwcu swoją premierę będzie mieć naprawdę wiele cudownych książek i jak zwykle, wybranie 10 z nich było trudno, ale nie poddałam się i oto możecie przeczytać co nieco o czerwcowych nowościach. 

Także, bez zbędnego gadania, zapraszam serdecznie do poznania kilku wspaniałych premier tego miesiąca. 


_____________________________________________________

"Psi Dar" Claire Guest | Data premiery: 14 czerwca 2017  | Wydawnictwo: Maginesy | Cena: 37,90 zł | Liczba stron: 312

Claire pamięta tamten dzień doskonale – pojechała z psami za miasto, żeby pospacerować. Ale Daisy nie chciała wysiąść z auta. Labradorka, zazwyczaj spokojna i trzymająca dystans, kilka razy szturchnęła Claire nosem w pierś. Podczas spaceru Claire nie mogła przestać o tym myśleć. Na wszelki wypadek poszła jednak do lekarza: kolejne badania wykazały, że miała głębokiego, trudnego do zdiagnozowania raka piersi. Dobrze wiedziała, że zanim zauważyłaby na tyle niepokojące objawy, żeby wybrać się do lekarza, byłoby za późno. Claire postanowiła wykorzystać zdolności swojej labradorki. 

Dzięki swojemu wykształceniu (studiowała biologię i psychologię) i ogromnej miłości do psów, Claire zrozumiała, że psy takie jak Daisy mogą uratować o wiele więcej istnień ludzkich. Założyła więc fundację Medical Detection Dogs. Choć musiała stawić czoło wielu wyzwaniom, Claire i jej psy udowodniły, że dzięki odpowiedniemu treningowi są w stanie wykrywać zmiany nowotworowe na wczesnym stadium choroby oraz wtedy, gdy dotychczasowa aparatura zawodzi. Psy szkolone przez Claire Guest potrafią także u osób chorych na padaczkę lub cukrzycę wyczuć zbliżający się atak i ich ostrzec. 

"Psi dar" to opowieść o tym, że nasi najlepsi przyjaciele mogą codziennie ratować nam życie, w zamian oczekując tylko pełnej miski i miłości.


_____________________________________________________

"Serce ze szkła" Emma Frost | Data premiery: 7 czerwca 2017  | Wydawnictwo: Filia | Cena: 39,90 zł  | Liczba stron: brak informacji


Kochałbym cię już zawsze, gdybym tylko miał szansę... 
Kacey Dawson zawsze żyła na krawędzi – podejmowała impulsywne, czasem lekkomyślne decyzje. W tej chwili, jako wiodąca gitarzystka dobrze zapowiadającego się zespołu, stoi na progu sławy i bogactwa. Jednak porażka na koncercie w Las Vegas grozi całkowitym zrujnowaniem kariery. Dziewczyna budzi się z gigantycznym kacem, nie pamiętając zdarzeń ubiegłej nocy ani tego, w jaki sposób skończyła na kanapie u swojego kierowcy... 

Jonahowi Fletcherowi kończy się czas. Zdaje sobie sprawę, że jego sytuacja jest beznadziejna, więc przyrzeka sobie, by jak najlepiej wykorzystać pozostałe mu miesiące. Ma jeszcze w planach zobaczyć wystawę swojej instalacji ze szkła w prestiżowej galerii sztuki... Nie planował natomiast zakochać się w nieokrzesanej, nieprzewidywalnej rockmence, która usnęła po imprezie w jego domu. 

Jonah dostrzega, że Kacey zmierza ku zatraceniu. Pozwala jej zostać u siebie przez kilka dni, by zdołała wytrzeźwieć, doprowadzić się do porządku i pozbierać myśli. Żadne z nich nie spodziewa się, że poczują coś głębokiego, czystego i ważnego... Coś kruchego jak szkło, co pod koniec może się roztrzaskać na milion kawałków bez względu na to, jak mocno będą starali się to trzymać. 

"Serce ze szkła" to historia o tym, co znaczy kochać całym sercem, poświęcić się, doświadczyć gwałtownej radości i bezbrzeżnego smutku. Opowiada o życiu w pięknie i bólu, aby na koniec móc uśmiechać się przez łzy i wiedzieć, że niczego by się nie zmieniło.



_____________________________________________________

"Początek wszystkiego" Robyn Schneider | Data premiery: 14 czerwca 2017 | Wydawnictwo: Moondrive | Cena: 36,90 zł | Liczba stron: 352


Kiedy wydaje ci się, że to już koniec, właśnie wtedy możesz być... na początku wszystkiego. 

Ezra Faulkner jest gwiazdą swojej szkoły: popularny, przystojny i dobrze zbudowany. Miał nawet zostać królem balu maturalnego. Ale to było zanim... Zanim dziewczyna go zdradziła, auto roztrzaskało mu kolano, jego dobrze zapowiadająca się kariera sportowa legła w gruzach, a przyjaciele zdobyli się jedynie na to, aby wysłać mu do szpitala kartkę z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia. 

Cassidy Thorpe to dziewczyna inna niż wszystkie. Zjeździła kawał świata, nocą wykrada się z gitarą na dach internatu, tańczy tak, jakby krótka chwila miała trwać wiecznie, i zna naprawdę dziwne słowa. 

Spotkanie tej dwójki jest przypadkowe, ale zmieni ich życie na zawsze. Cassidy wciąga Ezrę do swojego niesamowitego świata, w którym nie ma końców – są tylko nowe początki. 



_____________________________________________________

"Lokatorka" JP Delaney | Data premiery: 14 czerwca 2017 | Wydawnictwo: Otwarte | Cena: 36,90 zł  | Liczba stron: 416


Idealne mieszkanie. Wymarzona lokatorka. Doskonała zbrodnia. 

Emma już nie mieszka przy Folger Street 1, na jej miejsce wprowadza się Jane. Obie lokatorki, obecna i była, są do siebie bardzo podobne: kolor włosów, rysy twarzy, pragnienie rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Ultranowoczesne mieszkanie wymaga dostosowania się do surowych reguł narzuconych przez właściciela, ale wydaje się idealne do porządkowania życiowego chaosu. Kobiety łączy coś jeszcze – enigmatyczna więź z właścicielem apartamentu. Jednak po pewnym czasie obok pożądania pojawia się niepewność i niepokój. Co różni Emmę i Jane? Emma już nie żyje, Jane jeszcze tak. 









_____________________________________________________

"Ogród małych kroków" Abbi Waxman | Data premiery: 14 czerwca 2017  | Wydawnictwo: Otwarte | Cena: 36,90 zł  | Liczba stron: 344


Minęły trzy lata, odkąd Lily w wypadku straciła męża. Udaje jej się normalnie funkcjonować, nawet odnosi sukcesy jako ilustratorka w wydawnictwie, jednak wciąż bardzo tęskni za ukochanym. Jak ognia unika nawiązywania nowych znajomości, a czas wolny spędza w towarzystwie córek i rozrywkowej siostry. Dlatego gdy w ramach przygotowań do nowego projektu firma wysyła ją na kurs ogrodnictwa, Lily zabiera rodzinę ze sobą. Dziewczyny świetnie się bawią, a jej udaje się na kilka chwil zapomnieć o tęsknocie. 

Szybko okazuje się, że sadzenie roślin i pielenie grządek to nie tylko przyjemne hobby, ale też okazja, by spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy i skonfrontować się z niewygodną prawdą o sobie samej. 







_____________________________________________________

"Kroniki Jaaru. Księga luster" Adam Faber | Data premiery: 14 czerwca 2017 | Wydawnictwo: Czwarta Strona | Cena: 36,90 zł | Liczba stron: brak informacji


Kate jest typową nastolatką. Mieszka u swojej ciotki w Londynie i wiedzie spokojne życie. Pewnego dnia staje na progu tajemniczego sklepu pełnego czarodziejskich przedmiotów, od właścicielki którego otrzymuje Księgę Luster. Dziewczyna rzuca miłosny urok na przystojnego Jonathana, lecz czar skutkuje zupełnie inaczej, niż by tego oczekiwała. Kate trafia do Jaaru, krainy zamieszkanej przez magiczne stworzenia. 

Fion jest ferem, baśniową istotą. Jego stosunki z ojcem są coraz gorsze, więc w akcie buntu opuszcza dom, by odnaleźć przypisaną mu czarownicę. Wpada w ręce niebezpiecznej nimfy Erato i przez swoją naiwność wprowadza do świata magii wielki zamęt. 

Tymczasem w Londynie ciotka dowiaduje się, że ze sklepu pani Selene zniknął magiczny kamień o potężnej mocy. Czy uda się go odnaleźć? Jak Kate, początkująca wiedźma, poradzi sobie w świecie Jaaru, mając u boku ekscentryczne fery i wyniosłego jednorożca? I co tak naprawdę skrywa plan nikczemnej Erato?

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję. 


_____________________________________________________

"Miłość, która przełamała świat" Emily Henry | Data premiery: 14 czerwca 2017 | Wydawnictwo: YA! | Cena: 39,99 zł | Liczba stron: 400


Zaryzykować przyszłość, zanurkować w nieznane i zdobyć wymarzoną miłość. 

Natalie spędza lato w swoim rodzinnym miasteczku w Kentucky. To ostatnie tak leniwe wakacje przed rozpoczęciem studiów. Dzień za dniem toczy się bez żadnych ciekawych wydarzeń, dopóki dziewczyna nie zacznie obserwować dziwnych rzeczy. Zielone drzwi do jej pokoju nagle stają się czerwone, znika ogród, który rozciągał się obok przedszkola. W miejscu miasteczka znikąd pojawiają się wzgórza. Natalie czuje, że dzieje się coś niepokojącego. Wtedy odwiedzą ją sympatyczna, ale tajemnicza postać, która ostrzega: "masz tylko trzy miesiące, aby go uratować". Następnej nocy Natalie spotyka na boisku szkolnym pięknego chłopca imieniem Beau, a czas i przestrzeń przestają dla niej istnieć. Istnieją tylko Natalie i Beau... 

Przepiękna opowieść o słodko-gorzkim końcu dzieciństwa, gdy marzymy nie tylko o naszej przyszłości, lecz także o tysiącach dróg, którymi nie odważyliśmy się podążyć. 



_____________________________________________________

"Woda, która niesie ciszę" Brittainy C. Cherry | Data premiery: 21 czerwca 2017 | Wydawnictwo: Filia | Cena: 39,90 zł  | Liczba stron: 400


Ulotne chwile. Nasze życie jest tylko ich sumą. Niektóre są bolesne, pełne cierpienia. Inne piękne, pełne nadziei i przyszłych obietnic. 

Miałam w życiu wiele ważnych, zmieniających, stawiających przede mną wyzwania chwil. Momentów, które przerażały i pochłaniały. Jednak największe z nich – najbardziej wzruszające i chwytające za serce – dotyczyły jego. 

Miałam dziesięć lat, gdy straciłam głos. Skradziono dużą część mnie, a jedyną osobą, która naprawdę mnie słyszała, był Brooks Griffin. Stanowił światło moich mrocznych dni, był obietnicą jutra, dopóki jego samego nie spotkała tragedia. Dramat, który zatopił go w morzu wspomnień. 

Oto historia chłopaka i dziewczyny, którzy kochali siebie nawzajem, ale nie kochali samych siebie. Opowieść o życiu i śmierci. O miłości i niedotrzymanych obietnicach. O chwilach. 



_____________________________________________________

"Gra miłości" Huntley Fitzpatrick | Data premiery: 26 czerwca 2017  | Wydawnictwo: Zysk i Ska | Cena: 36,90 zł  | Liczba stron: brak informacji


Magnetyzująca opowieść o dwojgu pogubionych nastolatkach, których połączy niełatwa miłość. 

Tim Mason jest chłopakiem, który najprawdopodobniej znajdzie po omacku barek z alkoholem, w przyszłości będzie potrzebował przeszczepu wątroby, wjedzie samochodem do domu... Alice Garrett była dziewczyną, która przede wszystkim na pewno nie umówi się z przyjacielem młodszego brata, wlokącym za sobą spory ciężar przeszłości... 

Dla Tima zakochanie się w Alice nie byłoby mądrym wyborem. Dla Alice nie ma nic bardziej przerażającego od zakochania się w Timie. Jednak Tim nigdy nie wybierał mądrze, zaś Alice zaczyna się zastanawiać, czy mądrywybór jest zawsze tym najwłaściwszym. Kiedy tych dwoje natknie się na siebie, wpadną po uszy... 

"Prosto z serca... Świetnie nakreślone postaci, humor i emocjonalne rozterki. To historia miłosna, w której się zakochasz!"
Publishers Weekly 


_____________________________________________________

"Odległość między tobą a mną" Jennifer Smith | Data premiery: 14 czerwca 2017  | Wydawnictwo: Bukowy Las | Cena: 31,90 zł | Liczba stron: 304


Odległość między dwojgiem ludzi liczy się w emocjach, a nie w kilometrach. 

Owen mieszka w suterenie. Lucy na dwudziestym trzecim piętrze. Ale kiedy podczas fali upałów w Nowym Jorku wysiada prąd, odnajdują się po raz pierwszy: w windzie, która utknęła pomiędzy dziewiątym a dziesiątym piętrem. Oczekując na pomoc, zaczynają ze sobą rozmawiać. Krótki spędzony wspólnie czas odciska piętno. Choć los rzuca ich do Edynburga i San Francisco, do Pragi i do Portland, nie potrafią strząsnąć z siebie wspomnienia wspólnych chwil. 

Lucy i Owen doświadczają radości –oraz bólu –pierwszej miłości, a ponieważ sami nie mogą przemierzać świata tam i z powrotem, powierzają to zadanie kartkom pocztowym. Udając się w osobne podróże w poszukiwaniu domu, przekonują się, że czasem to osoba, a nie miejsce sprawia, że zarzucamy gdzieś kotwicę. 







_____________________________________________________


I to by było na tyle. Co sądzicie o wybranych przeze mnie czerwcowych nowościach? A może upatrzyliście sobie coś innego? Piszcie w komentarzach, chętnie poczytam. 

Wysyłam uściski i życzę wspaniałego dnia, 
Marlena Marszałek






Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.