"Ala Makota" czyli coś co powinien przeczytać każdy.
"Sympatyczna, nieco zwariowana Ala notuje w swoim dzienniku drobne i ważne wydarzenia z życia codziennego. Rozwód rodziców, przygnębiająca szkolna rzeczywistość, nieumiejętność znalezienia chłopaka i swoje twórcze aspiracje - to problemy, o których pisze Ala momentami refleksyjnie, czasami z dużym humorem."
Ostatnio przeczytałam książkę.
Książkę, która nigdy nie straci na swojej wartości, która zawsze będzie mieć w sobie coś takiego, co aż woła ludzi, do przeczytania jej raz, drugi, trzeci i tak w nieskończoność.
Książkę, która zadziwia swoją ponadczasowością, kreatywnością i ogromną wyjątkowością, pośród delikatnej prostoty.
Książkę, która mimo że ma prawie tyle lat co ja, wciąż potrafi sprawić, że wybuchnę niekontrolowanym, niepowstrzymanym śmiechem, który opanuje całe moje ciało, wprawiając je w szaleńcze skurcze mięśni i ból brzucha. A także zachęcić do różnego rodzaju przemyśleń.
Książkę, która mimo swej prostoty krzyczy szepcząc, o tym że nie chce odejść w kąt, że jest warta ponownego wzięcia jej w dłonie i zagłębienia się w jej kilkunastoletni już żywot. Bo to właśnie w tej prostocie siła!
Co to za książka?
Długo omijana przeze mnie szerokim łukiem tom 1, "Ala Makota-Notatnik sfrustrowanej nastolatki" pani Małgosi Budzyńskiej.
